Drugi dzień Fed Cup w bydgoskiej „Łuczniczce” rozpoczął się od pojedynku najlepszych rakiet w obu ekipach – Agnieszki Radwańskiej oraz Yaniny Wickmayer. Z prawie trzygodzinnej rywalizacji zwycięsko wyszła Belgijka. Początek jednak zapowiadał się znakomicie dla Polki, która pierwszego seta wygrała łatwo 6:1. W drugiej partii Radwańska też sobie dobrze radziła, aż do stanu 3:0. Wtedy Wickmayer lepiej weszła w kort, znacznie poprawiła serwis i doprowadziła do tie-breaka. W nim również objęła prowadzenie nasza reprezentantka, ale nie wykorzystała swojej szansy, co się zemściło na niej przegraną. Ostatni set tylko powiększył dramat Radwańskiej. Polka nie wykorzystała trzech piłek meczowych, przegrywając tym samym wygrany mecz.
Po takim spotkaniu odpowiedzialność za wynik reprezentacji spoczęła na rakiecie Marty Domachowskiej. Nie był to ciężar łatwy do udźwignięcia, bo Polka mecz z Kirsten Flipkens zaczęła od 0:5. Belgijka odniosła wczoraj kontuzję i do końca nie było wiadomo, czy dziś będzie mogła zagrać, ale ostatecznie wyszła na kort. Nasza reprezentantka zdołała w tym secie zdobyć jeszcze trzy punkty, ale Flipkens zakończyła przy stanie 6:3. Decydujący, bo ostatni, był drugi set. Końcówka pojedynku to walka punkt za punkt. Flipkens szybciej mogła zakończyć ten mecz, ale Domachowska doprowadziła do tie-breaka. W nim prowadziła już 4:2 i 6:4, ale ostatnie cztery piłki lepiej wykorzystała rywalka i to Belgijki cieszyły się ze zwycięstwa w całym turnieju.
Po takim obrocie spraw, deblowy pojedynek nie miał już żadnego znaczenia, dlatego przed publicznością w „Łuczniczce” mogły zaprezentować się zawodniczki, które jeszcze tu nie grały. Polskę reprezentowały Alicja Rosolska i Klaudia Jans, a po drugiej stronie siatki stanęły debiutujące w Fed Cup, Sofie Oyen z An-Sophie Mestach. Biało-czerwone łatwo wygrały w pierwszym secie, ale w kolejnej odsłonie niespodziewanie uległy belgijskim nastolatkom. W ostatniej partii doświadczenie wzięło górę i Rosolska z Jans mogły się cieszyć ze zwycięstwa. Ta wygrana była jednak tylko na otarcie łez, bo to Belgia zwyciężyła 3:2 w Bydgoszczy. Przyjezdne zawodniczki w czwartek typowały taki wynik i słowa dotrzymały. Niestety.
Agnieszka Radwańska - Yanina Wickmayer 6:1, 6:7(6), 5:7
Marta Domachowska - Kirsten Flipkens 3:6, 6:7(6)
Klaudia Jans / Alicja Rosolska - An-Sophie Mestach / Sofie Oyen 6:3, 3:6, 6:1
Czytaj także:
Polskie tenisistki na remis z Belgijkami
Wypowiedz po pierwszym dniu Fed Cup